wtorek, 7 października 2014

KONFITURA Z ZIELONYCH POMIDORÓW..... FANTAZJA :)


Witajcie :) po niekłamanym sukcesie zielonych smażonych pomidorów zapraszam dziś na sequel czyli kontynuację tematu. Smażone zielone pomidorki zaskoczyły mnie bowiem dość pozytywnie swym oryginalnym smakiem i tym że zwyczajnie,, dały się zjeść,, bo jak to zwykłe bywa niedojrzałe owoce ( wszak pomidor to owoc...) bywają bardzo kwaśne. Tymczasem smażone zielone pomidorki okazały się być w smaku bardzo delikatne, lekko kwaskowe i naprawdę pyszne, choć jak donoszono w komentarzach, ich smak nie wszystkim przypadł do gustu...



Myśl o zrobieniu czegoś jeszcze z owych zieloności nie dawała mi spokoju, powiem więcej zaczęła za mną chodzić znana bliżej tylko ze słyszenia zielona konfiturka.
Przeczucie mówiło mi, że to musi być coś wyjątkowego i smacznego.
Nie odkładając zatem roboty na przyszły sezon dokopałam się do skrytych pod kocem maminych rezerw zielonych pomidorów i oskubałam pomidorowe krzewy co do najmniejszego pomidorka. Umyte pomidorki zaczęłam kroić wyobrażając sobie już ten oryginalny smak.... Widząc to mój brat zadał mi skądinąd logiczne pytanie co z tego będzie? Konfitura, odrzekłam z  radością.
Konfitura?  Z zielonych pomidorów...?  Śmiechu warte....




Mój zapał przygasł na chwilkę ale postanowiłam dobrnąć do celu mimo dziwnych spojrzeń rodzinki sugerujących jakoby nie wszystko ze mną było w porządku.
Choć mawiają że w każdym szaleństwie jest metoda, postanowiłam zdać się na sprawdzoną recepturę na to pomidorowe szaleństwo. Zaczęłam intensywne poszukiwania dobrej receptury. Szukałam i szukałam, nie wszystkie znalezione przepisy mnie zadowalały ale wreszcie znalazłam.... przepis prosto z Francji, którego szczęśliwym posiadaczem stał się przed laty  ks. Andrzej Kornacki, proboszcz parafi w Blachowni. Aż ciśnie się na usta ,,szukajcie a będzie wam dane,,  :) 





KONFITURA Z ZIELONYCH POMIDORÓW 
patrz uwagi na marginesie


4 kg zielonych pomidorów 
2 kg cukru 
30 dkg kandyzowanej skórki z pomarańczy 
10 dkg rodzynek 
skórka otarta z trzech cytryn

Umyte pomidory kroimy w kostkę lub plasterki,  zasypujemy w kamiennym garnku cukrem i odstawiamy na dobę.  Przekładamy do garnka z grubym dnem i gotujemy ok. 3 godzin. Termin,, gotujemy,, jest tu właściwy, bo pomidorki zasypane cukrem puściły sporo soku. Nie trzeba ich ciągle mieszać, bo w początkowym etapie nic się nam nie przypali. Ja podzieliłam sobie pracę na dwa dni: pierwszego dnia gotowałam ok. 2 godzin  Drugiego dnia masa była już dużo gęściejsza, więc mieszając smażyłam jeszcze godzinę, następnie dodałam skórki i rodzynki i jeszcze ok. godziny smażyłam. Gorącą konfiturę przełożyłam do wyparzonych słoiczków.




źródło www.niedziela.pl

SMACZEK SUBIEKTYWNIE
Kolor konfiturki zgodnie z tematem przewodnim jest zielony :) jednym się to spodoba inni zapewne podobnie jak mój brat powiedzą że ,, wygląda nieciekawie,,. 
Konsystencja fajna, kremowa i dość gęsta.
Smak bardzo oryginalny, zdecydowanie słodki i przypominajacy nieco agrest lub kiwi z wyraźną nutką pomarańczy i wyczuwalnymi rodzynkami. Na tzw. finiszu wyczuwalna nieznaczna i specyficzna goryczka, coś a'la imbir. Nie wiem czy to kwestia odmiany użytych pomidorów czy też tak miało być. Mnie to nie przeszkadza. Podobno osoby niewtajmniczone w proces przygotowania konfitury mają nie lada problem z odgadnięciem z czego jest zrobiona. Moim zdaniem ten oryginalny, wręcz wykwintny smak wart jest wypróbowania ale..... to co oryginalne i wykwintne nie zawsze wszystkim smakuje. Moja rodzinka ( czytaj brat i mama)  przyzwyczajeni do prostych i nie wyszukanych smaków niestety nie zachwycili się konfiturką. Mnie to nie martwi, będzie więcej dla mnie :) niemniej jednak świadczy to o tym, że jest to propozycja dla osób lubiących eksperymenty i oryginalne smaki, tym wszystkim polecam, koniecznie kiedyś spróbujcie. Nie przekonanych może przekona fakt, że w dobrych delikatesach za podobną konfiturę w małym słoiczku trzeba dość słono zapłacić...

UWAGI NA MARGINESIE
przepis jest na dużą porcję ( ok. 16 małych słoiczków, jak podaje źródło), ja zrobiłam z połowy porcji, bo tylko tyle udało mi się uzbierać pomidorków, wyszło mi 5 standardowych słoików dżemowych.
 ilość cukru jest tu sprawą indywidualnych upodobań smakowych, zielone pomidorki wbrew pozorom nie są bardzo kwaśne - ja na 2 kg pomidorów dałam 3/4 kg cukru i konfitura wyszła wystarczająco słodka, dodatkową słodycz dają też przecież rodzynki i skórka kandyzowana
* czas smażenia możemy skrócić, jeśli konsystencja konfitury zadowala nas wcześniej. 


Do przeczytania :)

37 komentarzy:

  1. to dopiero zaskakująca konfiturka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. potwierdza się zasada, że warto próbować nowych rzeczy i eksperymentować!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to żeś Olcia popłynęła z wyobraźnią. Na pewno jest pyszne. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ulala! konfitura z zielonych pomidorów! musi być pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj przepadłam, jak to pysznie wygląda :-) mniam :-) z checią bym spróbowała jak smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny intrygujacy przepis, jestem bardzo ciekawa smaku, musi być pyszna:)

    lekcjewkuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiej konfitury nigdy nie jadłam... Brzmi bardzo pysznie!!!
    Śliczne fotki kochana!!!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi smakowicie, ale ja jakoś nie mam zapału do przetworów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawie wygląda ale zupełnie inaczej niż ta, którą ja robiłam. Ta moja z wyglądu była jeszcze gorsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że smakowała :) co prawda jemy też oczami ale.....czasem kiepski wygląd wynagradza super smak :))

      Usuń
  10. nigdy takiej nie jadłam, a na pewno jest pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam, że powala na kolana:) ja jeszcze nie jadłam ale szukam tych pomidorów!

    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak jest się upartym to do celu się dobrnie. Świetny przepis, świetna konfitura. Gratuluję wytrwałości... :) Chętnie spróbowałabym i czuję, że zabrałabym się do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym mieć choć jeden taki słoiczek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. pyszny pomysł ! jak jeszcze zostało to ja poproszę o słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrażeniem, nie wiedziałam nawet, że z zielonych pomidorów można zrobić konfiturę... Świetny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wprost popisowa konfitura,więc smak musi być niecodzienny i tym samym myślę,że zaskakująco dobry:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Intrygujące :) Ja eksperymenty kuchenne lubię bardzo, więc jeśli miałabym zielone pomidorki, to zaraz bym biegła do kuchni taką smażyć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe połączenie tych pomidorów ze słodkimi smakami :) u mnie robi się tylko zielone pomidory w zalewie octowej, z odrobiną papryki i cebuli. Kto wie, może kiedyś i na słodko spróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam, że moja Mama kiedyś robiła coś takiego w zalewie, taką sałatkę - bardzo smaczną :)
      ....od lat jej już nie robi i nawet przepis gdzieś zaginął.....

      Usuń
  19. Pocałunki i uściski!
    Miłego piątku i całego weekendu.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Heh, przypomniał mi się film ''Smażone, zielone pomidory''.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawi mnie propozycja podania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Cię zaskoczę, ale tak jak każda inna konfiturka świetnie smakuje zwyczajnie na bułeczce z masełkiem :)
      Myślę też, że będzie super dodatkiem do serów: żółtych i pleśniowych oraz do serka koziego..... Pozdrawiam <3

      Usuń
  22. Wygląda bardzo ciekawie :) Ja po swoje grzybki byłam w woj. Wielkopolskim :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł Olka, już wyobrażam sobie ten smak...słodko- kwaśne to moje ulubione smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmmm...dodałabym galaretkę i zrobiła ciasto ,co Ty na to? .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Ja na to jak na lato,, :) prześlę Ci słoiczek, piecz i daj spróbować :))) a tak poważnie to taka opcja ,, w cieście,, też mi zaświtała.... coś wymyslę, może być pyszne.... Pozdrawiam <3

      Usuń
  25. Zapraszam do starego , nowo otwartego pastelowego domku a szczególnie na CANDY :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ah żebym ja wcześniej ten przepis znała :D fajnyyy
    a dzisiaj u mnie nowe ECO torby :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jadłam i nie robiłam, więc tym bardziej jestem ciekawa smaku. Kusisz mnie i to bardzo dla tych pomidorków zgrzeszyłabym i moja dietę zarzuciła. Świetny przepis

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny pomysł na zielone pomidory :) W takiej wersji jeszcze nie widziałam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie niestety nie mogłam dostać zielonych pomidorów:( Ale zazdroszczę Ci tej konfitury!!!

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawienia komentarza.
- pozytywny komentarz to miód lany na me serce, negatywny to łyżka dziegciu do porannej herbaty ...
Za wszystkie z góry dziękuję.

Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger