Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

SAŁATKA Z POMARAŃCZY, RZODKIEWEK I NATKI PIETRUSZKI

Witajcie :) dzisiaj zapraszam na sałatkę z pomarańczy, rzodkiewki, czerwonej cebuli i natki pietruszki. Pietruszkę bowiem warto dodawać nie tylko posiekaną do zup i sosów ale również cale listki do sałatek właśnie.  Ja tak lubię :) 

Ponadto jest to patent na zużycie nadmiaru rzodkiewek z ogródka ( u mojej mamy wciąż rosną nowe...) lub poprostu na rzodkiewki zbyt ostre w smaku, nie każdy takie przecież lubi a w sałatce polanej pomarańczowo- miodowym dressingiem ich ostry smaczek łagodnieje.  I tu przypomina mi się sposób mojej babci, która zbyt ostre i wyrośnięte rzodkiewki kroiła na plasterki ( często je wcześniej obierając) i zasypywała odrobiną cukru...całość odstawiała na chwilę a potem.... rzodkiewki łagodniały i zyskiwały całkiem inny wymiar smaku. Ot, takie babcine patenty ;) ale pamiętam ten smaczek z dzieciństwa... 




SAŁATKA Z POMARAŃCZY, RZODKIEWEK I NATKI PIETRUSZKI 

2 pomarańcze
kilka rzodkiewek,
garść listków natki pietruszki
lub kolendry
mała czerwona cebulka

Na dressing :
2 łyżki soku z pomarańczy
2-3 łyżki miodu



Pomarańcze obieramy i filetujemy,  Z resztek wyciskamy sok potrzebny do dressingu. Mieszamy go energicznie z miodem. Rzodkiewki kroimy w cienkie plasterki a cebulę w piórka. Wszystkie składniki układamy w salaterce lub na dużym talerzu, dodajemy listki pietruszki i polewamy dressingiem pomarańczowo miodowym.
Odstawiamy na chwilę by smaki się przegryzły.


Smacznego... 

Dodaję do pietruszkowej akcji :) 

W roli głównej: natka pietruszki
Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 lutego 2015

NALEWKA POMARAŃCZOWO - KAWOWA

Witajcie :) nie będę ukrywać, że z końcem zimy,, mam fazę,, na pomarańcze, widocznie takie zapotrzebowanie organizmu, zresztą wiadomo, że latem korzysta się z innych owoców więc póki jeszcze zima u mnie pomarańcze ;) Już od jakiegoś czasu mam ochotę na nalewkę z pomarańczy i kawy.......kocham kawę a połączenie jej z pomarańczą i alkoholem bardzo mnie intryguje; dzisiaj nastawiłam nalewkę.
Za miesiąc będzie degustacja ;) Zapraszam....



NALEWKA POMARAŃCZOWO - KAWOWA

6 pomarańczy 
1/2 kg. cukru
1/2 l wody
1/2 l spirytusu 
10-20 dkg ziaren kawy
1/2 laski wanilii 
kilka strączków kardamonu ( 4-8)





Pomarańcze dobrze umyć i wyparzyć. W skórce każdej pomarańczy zrobić małe nacięcia i umieścić tam po kilka ziarenek kawy.
Cukier rozpuścić w 1/2 litra gorącej wody i odstawić do ostygnięcia.
 Do zimnego syropu wlać spirytus.
Pomarańcze ułożyć w dużym słoju i zalać płynem. Wsypać resztę ziaren kawy, kardamon i laskę wanilii. Słój zamknąć i odstawić na 30 dni. Od czasu do czasu wstrząsnąć słojem. Po upływie czasu nalewkę przecedzić przez filtr do kawy ( z pomarańczy można też dobrze odcisnąć sok...,  rozlać do wyparzonych butelek i odstawić do sklarowania. Gdy na dnie butelek zrobi się osad ponownie zlać nalewkę ( bez osadu)  Gotowa do picia zaraz po sklarowaniu, lekko schłodzona. Oczywiście z czasem zyskuje na smaku i tak po kolejnych 3- 6 tygodniach będzie pycha :)

Smacznego.... 

Ps. Czekam na kolejne propozycje do konkursu,, Kasza, tofu,kokos....,, 
Szczegóły poznasz klikając w banerek u góry strony....





 
Czytaj dalej »

wtorek, 17 lutego 2015

BLOOD ORANGE CURD

Witajcie :) dzisiaj zapraszam na curd czyli krem na bazie jajek, masła i soku....z krwistych pomarańczy.  Przyznam, że to mój pierwszy krem tego typu; wszędzie go widzę, wszyscy go robią, zrobiłam i ja....mam swój curd ;)



BLOOD ORANGE CURD
na ok. 1 i 1/2 szkl.

3 jajka
2 żółtka
1/2 szkl. cukru
1/2 szkl. soku z krwistych pomarańczy *( bez pestek i miąższu)
1 łyżeczka skórki pomarańczowej
3 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka skórki z cytryny
112 g masła pokroić w kostkę
1 łyżka mąki ziemiaczanej

Opcjonalnie / do wyboru:
1i 1/2  łyżeczki miodu - u mnie rozmarynowy
1 i 1/2 łyżeczki bourbona
1 łyżeczka wody z kwiatów pomarańczy



Generalnie przygotowanie curdu jest banalnie proste, trzeba jedynie uważać by krem się nie zagotował bo może się zważyć chociaż i z tym nie ma problemu, bo zważony krem wystarczy zmiksować na gładką konsystencję.  Zauważyłam przeglądając różne receptury, że przy podobnej ilości soku zmieniają się proporcje całych jajek do żółtek i tak jedni używają więcej żółtek inni więcej całych jajek.
Podobnie różnice występują w przygotowaniu: jedni gotują krem na parze, inni bezpośrednio w garnku z grubym dnem; jedni dodają masło od razu, inni dopiero gdy krem zgęstnieje.
Jakie i czy w ogóle są różnice w gotowym już curdzie, na razie nie wiem ale zamierzam również eksperymentować w tym temacie.
Tymczasem przygotowałam krem w następujący sposób :

Do garnka z grubym dnem dałam jajka, żółtka i cukier, które chwilkę miksowałam.
Dodałam sok z pomarańczy i cytryny, skórki, mąkę i pokrojone masło.
Garnek postawiłam na małym ogniu i podgrzewałam do momentu zgęstnienia kremu,  ok. 8 minut. Gotowy krem zdjąć z ognia i dodać wybrany dodatek, mieszając do połączenia. Przełożyć do słoiczków i ostudzony wstawić do lodówki.


Najlepszy po nocy w lodówce, gdzie może stać tydzień ale można go również zamrozić, podobno nie mrozi się,, na kość,, dzięki czemu możemy w każdej chwili wziąć potrzebną porcję.  Zdecydowanie uzależniający i można go,, jeść łyżkami,, co jednak odradzam ze względu na kaloryczność; idealny do deserów, ciast, ciasteczek, lodów...
Zdecydowanie będę jeszcze zgłębiać temat curdu i przygotowywać inne wersje smakowe....
* im ciemniejsze pomarańcze, tym intensywniejszy kolor curdu, podobno najlepsze są te, które również skórkę mają czerwoną a nie pomarańczową ....



Ps. Czy pamiętacie o moim konkursie...? 
Czekam z nagrodami i zapraszam :)

Czytaj dalej »

wtorek, 10 lutego 2015

PĄCZKI Z POMARAŃCZY ;)

Witajcie :) Tłusty Czwartek za pasem,  polecam wam oryginalne indyjskie khaja  lub jeśli jesteście jak mój Małż. co ,, ze słodyczy najbardziej lubi śledzie,, chrusty wytrawne - śledziowe .  Tak, tak śledziowe! Te ostatnie byłyby idealne nawet podczas postu, gdyby nie to, że smakują najlepiej w towarzystwie zimnego piwka ;)
Natomiast jeśli macie już przesyt tradycyjnych, choć nie da się ukryć pysznych pączków i chrustów  mam dla Was coś oryginalnego, szybkiego i  nawet chyba dietetycznego,  gdyż większość pączka stanowi 100 % pomarańcza ;)
Macie na takie ochotę?  ...  Zapraszam.



PĄCZKI Z POMARAŃCZY 
źródło


3-4 pomarańcze
2 łyżki cukru
woda pomarańczowa ( opcja)

Jajko
200 g mąki
30 g cukru
łyżka oleju roślinnego
150 ml mleka

Olej do głębokiego smażenia.




Pomarańcze obrać, usunąć białą skórkę i pokroić na dość grube plastry.
Posypać cukrem i skropić wodą pomarańczową ( opcjonalnie)
Odstawić na 1-2  godziny.

Wymieszać mąkę, cukier z odrobiną soli. Dodać jajko i olej wymieszać do połączenia składników. Stopniowo dodawać mleko,stale mieszając - ciasto ma być dość gęste.*
Rozgrzać olej. Pomarańcze osuszyć z nadmiaru soku ręcznikiem kuchennym i zanurzyć w cieście z obu stron i najlepiej przy pomocy np. łyżki lub widelca wkładać na gorący olej, smażyć  z obu stron na złoty kolor. Odsączyć na papierze kuchennym nadmiar oleju. Posypać cukrem pudrem np. z  dodatkiem cukru waniliowego.


* ciasto musi być na tyle gęste by szczelne pokryło cały plaster pomarańczy,
** smażymy w głębokim tłuszczu ( bo mają to być pączki - nie placuszki)  ale uważamy bo może się zdażyć, że odrobina soku z pomarańczy dostanie się do oleju i zacznie pryskać, dobrze mieć w pogotowiu przykrywkę. Przy odpowiednio gęstym cieście nie powinno się to przytrafić.

Swoje pączusie posypałam cukrem pudrem z dodatkiem waniliowego z kardamonem. Zaskakująco dobre.
Smacznego łasuchowania :)


Dodano do akcji :

Pączki na Tłusty CzwartekKarnawałowe Słodkości!





Czytaj dalej »

piątek, 21 marca 2014

WIOSNA, ACH TO TY..... I ZDROWE MIKSOWANIE

Dziś pierwszy dzień Wiosny. Posłuchajcie..... WIOSNA ACH TO TY.....?
Nie wiem jak u Was ale u mnie wiosna wyraźnie nabrała tempa, mam nawet wrażenie, że rozbuchała się kwieciem zbyt szybko... Mimo iż mieszkam w dużym mieście, na dodatek nie kojarzącym się z piękną przyrodą i czystym powietrzem to mam to szczęście, że okna mojego m. wychodzą na niewielki ale bardzo urokliwy park. Poza drzewkami ozdobnymi są tu też drzewa owocowe. Kwitną już śliwy i wiśnie; czereśnie lada moment rozwiną swe pąki... . Park wiosną wygląda przepięknie. Pod oknem mojej kuchni kwitnie okazała śliwa mirabelka. Zapach z jej kwiatów dostaje się przez otwarte okno do środka, słychać bzyczenie pszczół. Lubię ten piękny, pachnący kwieciem i nektarem czas... W takich oto okolicznościach przyrody naszła mnie chęć na zdrowe i kolorowe miksowanie..






KOKTAIL Z MANGO, POMARAŃCZY I MARCHEWKI
na ok. 2 porcje

1 duże mango
2 pomarańcze
sok z kilku marchewek -jeśli nie chce się Wam uruchamiać w tym celu sokowirówki można użyć buteleczki jednodniowego soku marchewkowego.(dostępne w większości sklepów)

Z pomarańczy wyciskamy sok i razem z sokiem marchewkowym wlewamy do blendera. Dodajemy obrane i pokrojone na kawałki mango. Wszystko miksujemy.
Opcjonalnie dosładzamy odrobiną miodu lub syropu z agawy.




KOKTAJL MLECZNO - SEZAMOWY *
na jedną porcję

1- 1.5 szkl.mleka- można użyć migdałowego lub kokosowego i pominąć wówczas dodatek płatków
ok.60 gr.płatków migdałowych lub wiórków kokosowych
1 banan
1-3 łyżeczek czarnego sezamu**
miód lub syrop z agawy do smaku

Wszystkie składniki zalewamy w blenderze mlekiem i miksujemy.
Ze względu na dodatek banana, który z czasem się utlenia i ciemnieje proponuję koktajl wypić zaraz po przygotowaniu.




Smacznego......

* koktajl może nie zachwyca kolorem ale taki jest właśnie,, urok,, czarnego sezamu....
Czarny sezam ma słodki, orzechowy smak zdecydowanie bardziej intensywny niż sezam biały.
** od momentu kiedy dowiedziałam się o bardzo dobrym działaniu czarnego sezamu na włosy (podobno nie wypadają i nie siwieją) stałam się jego wielką fanką i wręcz zakupoholiczką; nabywam go w ilościach niemal hurtowych przy okazji pobytu w swoich rodzinnych stronach, gdzie w jednym ze zwykłych sklepów można go nabyć bez problemu i w korzystnej cenie.
U mnie, choć to duże miasto wojewódzkie nie znajdę czarnego sezamu ot, tak. Jest chyba tylko w sklepach ze zdrową żywnością.
Z udziałem czarnego sezamu znajdziecie tu z czasem dużo innych propozycji, więc zaglądajcie....


Ps. Byłam dziś na wystawie psów w katowickim Spodku....zeszło mi się tam długo  i fotki do posta robiłam w pośpiechu - wybaczcie.......

Pięknej Wiosny Wam życzę.......
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger