Witajcie :) żeby nie było, ja jestem na swoim detoksie ale .....robię lody!!! ... i upycham w czeluściach zamrażarki,, na potem,, :) Kupiłam jeszcze opakowanie topinamburu, dziwnym trafem stale jest dostępny w osiedlowym warzywniaku, a że ostatnimi czasy z powodzeniem oswajam to warzywo o czym świadczyć może ostatni mój ,,topinamburowy wyrób,, czyli ciasto ;) nie mogłam też przejść obojetnie wobec przepisu na topinamburowe lody....
Skąd pomysł na te lody...? Od samego Mistrza Amaro. Kilka dni temu cudem jakimś dowiedziałam się, że wydanie ,, Natura kuchni Polskiej,, zostało wznowione z końcem 2014 roku i jest do kupienia za rozsadną cenę. Poprzednie wydanie przegapiłam a gdy szukałam dużo później to w normalnej sprzedaży książka była już niedostępna a na Allegro ceny szalały osiągając zawrotny niekiedy poziom. Poszukując informacji, recenzji .... znalazłam przepis z tej książki na.....LODY Z WĘDZONEGO KAJMAKU I TOPINAMBURU, z ziarnami słonecznika w czekoladzie i nitro płatkami słonecznika!!!!!! Czujecie jak to wszystko brzmi!!! ?
To zestawienie smaków, na które sama raczej bym nie wpadła - lody z topinamburu...? nie dawało mi spokoju..... myślałam tylko o tym by mieć je na swoim talerzu i poczuć ten smak! Zdjęcie oryginału tylko wzmagało mój apetyt na te nietypowe smaki.
LODY Z TOPINAMBURU Z ŻUBRÓWKĄ, SOLĄ WĘDZONĄ
I PESTKI SŁONECZNIKA W CZEKOLADZIE
LODY
200 - 220 g topinamburu ( tyle akurat miałam)
500 ml mleka, użyłam pełnotłustego
225 g kajmaku *
70 g prażonych pestek słonecznika
225 ml śmietany 30 %
25 ml. żubrowki
szczypta soli wędzonej**
Topinambur obrać, pokroić na kawałki, dodać do mleka i gotować na małym ogniu do miękkości, odcedzić. U mnie to właściwie nie było konieczne, bo nadmiar mleka prawie całkowicie wyparował. W niewielkiej ilości mleka z gotowania rozpuścić sól wedzoną. Kawałki topinamburu zmiksować ze śmietaną, słonym mlekiem, pestkami i kajmakiem. Zamrażać w maszynie do lodów, pod koniec wlać żubrówkę.
Jeśli trzeba domrozić w zamrażarce.
* gotowy lub przygotowany w domu poprzez gotowanie mleka skondensowanego słodkiego w puszce, w garnku z wodą, tak by puszka była całkowicie przykryta. Mały ogień, uzupełniamy parującą wodę i tak gotujemy 2-3 godziny.
Przed otwarciem puszki studzimy.
** z dodatkiem tej soli można postąpić dwojako: dodać tak jak u mnie do masy lodowej lub gotowe już lody posypać odrobiną soli podczas serwowania.
Jeśli smaki słodko - słone nie są Waszymi ulubionymi, można ją pominąć
PESTKI SŁONECZNIKA W CZEKOLADZIE
najlepiej przygotować tuż przed podaniem lodów
100 g mlecznej czekolady
50 g gorzkiej czekolady
100 g ziaren słonecznika
25 ml. oleju słonecznikowego
Pestki słonecznika tostować na rozgrzanej patelni z olejem na rumiano. Gotowe przelać do miski, dodać pokruszoną czekoladę. Miseczkę wstawić do kompieli wodnej 65 stopni do rozpuszczenia czekolady.
Gotowe lody polać czekoladą z pestkami słonecznika.
Ponieważ detoks... to zaledwie liznęłam odrobinę i wiecie co...? Już ta moja okrojona wersja powala smakiem, niezwykle oryginalnym.... oczywiście nie czuć tu siana, dębu... lody w wersji z wędzonym kajmakiem i trawą żubrową na pewno są bogatsze i w smaki i aromaty. W tej wersji też je kiedyś zrobię... kiedy w rozgrzanym słońcem sierpniu, gdzieś na wiejskiej łące nazbieram siana pachnącego latem, podczas spaceru po lesie skubnę troszkę kory dębu i bez pośpiechu skompletuję resztę składników to wtedy dopiero poczuję ten mistrzowski smak ;)
Jeśli macie ochotę na oryginał to odsyłam do przepisu z książki. Gdybyście pytali po co przeciętnej kucharce i początkującej blogerce książka profesjonalisty z gwiazdką Michelin.... to myślę, że częściowo już w tym poście zawarta jest odpowiedź ... są książki kulinarne, które zaledwie po przejrzeniu powodują, że mamy chęć pędzić do kuchni i eksperymentować, poszukiwać, burzyć dotychczasowy porządek i otwierać się na nowe... przynajmniej na mnie tak podziałał ten przepis.....a jak cała książka, o tym niebawem. Wpis nie jest sponsorowany a gdybyście chcieli znaleźć się w gronie tych odważnych Polaków do których jak pisze autor kierowana jest książka to najtaniej kupicie ją na Czytam.pl
Ciąg dalszy nastąpi....
Dodaje do akcji
Czytaj dalej »
To zestawienie smaków, na które sama raczej bym nie wpadła - lody z topinamburu...? nie dawało mi spokoju..... myślałam tylko o tym by mieć je na swoim talerzu i poczuć ten smak! Zdjęcie oryginału tylko wzmagało mój apetyt na te nietypowe smaki.
![]() |
| ZIARNA SŁONECZNIKA W CZEKOLADZIE, LODY Z WĘDZONEGO KAJMAKU I TOPINAMBURU
NITRO PŁATKI SŁONECZNIKA
- zdjęcie z książki,, Natura kuchni Polskiej,,
Wojciech Modest Amaro |
LODY Z TOPINAMBURU Z ŻUBRÓWKĄ, SOLĄ WĘDZONĄ
I PESTKI SŁONECZNIKA W CZEKOLADZIE
LODY
200 - 220 g topinamburu ( tyle akurat miałam)
500 ml mleka, użyłam pełnotłustego
225 g kajmaku *
70 g prażonych pestek słonecznika
225 ml śmietany 30 %
25 ml. żubrowki
szczypta soli wędzonej**
Topinambur obrać, pokroić na kawałki, dodać do mleka i gotować na małym ogniu do miękkości, odcedzić. U mnie to właściwie nie było konieczne, bo nadmiar mleka prawie całkowicie wyparował. W niewielkiej ilości mleka z gotowania rozpuścić sól wedzoną. Kawałki topinamburu zmiksować ze śmietaną, słonym mlekiem, pestkami i kajmakiem. Zamrażać w maszynie do lodów, pod koniec wlać żubrówkę.
Jeśli trzeba domrozić w zamrażarce.
* gotowy lub przygotowany w domu poprzez gotowanie mleka skondensowanego słodkiego w puszce, w garnku z wodą, tak by puszka była całkowicie przykryta. Mały ogień, uzupełniamy parującą wodę i tak gotujemy 2-3 godziny.
Przed otwarciem puszki studzimy.
** z dodatkiem tej soli można postąpić dwojako: dodać tak jak u mnie do masy lodowej lub gotowe już lody posypać odrobiną soli podczas serwowania.
Jeśli smaki słodko - słone nie są Waszymi ulubionymi, można ją pominąć
PESTKI SŁONECZNIKA W CZEKOLADZIE
najlepiej przygotować tuż przed podaniem lodów
100 g mlecznej czekolady
50 g gorzkiej czekolady
100 g ziaren słonecznika
25 ml. oleju słonecznikowego
Pestki słonecznika tostować na rozgrzanej patelni z olejem na rumiano. Gotowe przelać do miski, dodać pokruszoną czekoladę. Miseczkę wstawić do kompieli wodnej 65 stopni do rozpuszczenia czekolady.
Gotowe lody polać czekoladą z pestkami słonecznika.
Ponieważ detoks... to zaledwie liznęłam odrobinę i wiecie co...? Już ta moja okrojona wersja powala smakiem, niezwykle oryginalnym.... oczywiście nie czuć tu siana, dębu... lody w wersji z wędzonym kajmakiem i trawą żubrową na pewno są bogatsze i w smaki i aromaty. W tej wersji też je kiedyś zrobię... kiedy w rozgrzanym słońcem sierpniu, gdzieś na wiejskiej łące nazbieram siana pachnącego latem, podczas spaceru po lesie skubnę troszkę kory dębu i bez pośpiechu skompletuję resztę składników to wtedy dopiero poczuję ten mistrzowski smak ;)
Jeśli macie ochotę na oryginał to odsyłam do przepisu z książki. Gdybyście pytali po co przeciętnej kucharce i początkującej blogerce książka profesjonalisty z gwiazdką Michelin.... to myślę, że częściowo już w tym poście zawarta jest odpowiedź ... są książki kulinarne, które zaledwie po przejrzeniu powodują, że mamy chęć pędzić do kuchni i eksperymentować, poszukiwać, burzyć dotychczasowy porządek i otwierać się na nowe... przynajmniej na mnie tak podziałał ten przepis.....a jak cała książka, o tym niebawem. Wpis nie jest sponsorowany a gdybyście chcieli znaleźć się w gronie tych odważnych Polaków do których jak pisze autor kierowana jest książka to najtaniej kupicie ją na Czytam.pl
Ciąg dalszy nastąpi....
Dodaje do akcji















