Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarty słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarty słodkie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2015

GALETTE CYNAMONOWE Z DYNIĄ I GRUSZKĄ

Witajcie :)  czas przyspieszyć z dynią, sporo tego jeszcze mam do zjedzenia ....
a że spodobał mi się przepis na pewną rustykalną tartę .... więc zapraszam.
Tarty rustykalne uwielbiam za ich prostotę i przaśność, oczywiście można się tu przyłożyć do pięknego wałkowania i zawijania ciasta lub do precyzyjnego układania gruszek i dyni w harmonijkę ale jak sobie odpuścimy to tarta też wyjdzie....
nawet bardziej rustykalna ;)


GALETTE CYNAMONOWE Z DYNIĄ I GRUSZKĄ 
z magazynu Kuchnia,  u mnie minimalnie inne składniki 

1 szkl. mąki orkiszowej typ 450
- u mnie 3/4 szkl. zwykłej + 1/4 szkl. amarantusowej
1/4 szkl. mleka orzechowego
- u mnie zwykłe
2 płaskie łyżki rozpuszczonego masła klarowanego
2 łyżeczki cukru trzcinowego
szczypta kakao
1/4 łyżeczki cynamonu
szczypta kardamonu
szczypta soli różanej
- u mnie zwykła

2 niezbyt miękkie gruszki
- ja zużyłam jedną 
kawałek dyni
1 łyżeczka cukru kokosowego
odrobina soku z cytryny
gałązka świeżego tymianku
- u mnie nie ma 



Wszystkie składniki na ciasto wyrobić,  zawinąć w folię i schłodzić 15-30 minut w lodówce.  Gruszki umyć ( nie obierć)  i pokroić cieniutko wzdłuż na mandolinie. Podobnie postąpić z obraną dynią.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
Ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia na okrągły placek.
Po środku układać na przemian dynię i gruszki. Skropić sokiem z cytryny i posypać cukrem kokosowym, listkami tymianku. Brzegi ciasta zawinąć do środka.
Całość przenieść wraz z papierem na blachę i piec 25-30 minut.




Smacznego.... 


Dodaję do akcji :

Jesienne słodkości!

Czytaj dalej »

wtorek, 20 października 2015

TARTA Z CZEREMCHĄ

Witajcie :) dzisiaj C jak czeremcha.  Znacie te owoce?
Przyznam, że słysząc to słowo mam kilka skojarzeń: po pierwsze nasza rodzima wersja a'la ,, Pachnidło,,... czyli ,,Jasminum,, Jana Jakuba Kolskiego. Znacie ten film..?
Opowiada o miasteczku Jaśminów, gdzie w klasztorze kamedułów służą zakonnicy: bracia Śliwa, Czereśnia, Czeremcha; tak się nazywają bo tak pachną: śliwą, czereśnią, czeremchą.  Super rola Gajosa grającego brata Zdrówko oraz fantastyczna rola małej Eugieni. Klimatyczny i przepełniony zapachami film....  Ponadto kojarzę drzewo czeremchowe i odurzający zapach jego kwiatów z rodzinnych stron ,, po drodze do szkoły,,...  drugie takie odnalazłam w parku pod blokiem ale o tym, że owoce są jadalne do niedawna nie miałam bladego pojęcia.
Człowiek uczy się całe życie....



No ale wróćmy do samych owoców czeremchy...
Gdy otrzymałam paczkę już podczas jej otwierania nozdrza kusił specyficzny owocowy zapach... taki jagodowo - bananowy z nutką drzewa. 
Łukasz Łuczaj twierdzi,  że jest to zapach podobny do czarnej porzeczki. 
Myślę, że jak,, wymieszacie,, sobie te zapachy to poczujecie zapach czeremchy ;) 
Owoce pachną jeszcze intensywniej w zamrażarce chociaż są w zamkniętym pojemniku. Dla osób ceniących sobie zmysł węchu jest to zapach przynajmniej intrygujący. Dacie wiarę, że otwieram zamrażarkę by,, wciągnąć niucha,, tegoż zapachu...? :D 


Owoce czeremchy to taka mini czereśnia wieklości grochu z małą pestką w środku; smakują podobnie choć bardziej wytrawnie. Można je jeść na surowo ale przede wszystkim są idealne na przetwory.  I tu uwaga!  Owoce z dodatkiem cukru jak i sama tarta w moim odczuciu smakują jakby dodano do nich kakao lub gorzką czekoladę. Owoce czeremchy mają właściwości odżywcze i lecznicze: przeciwkaszlowe, wykrztuśne, krwiotwórcze, moczopędne i odtruwające.  Podobno drzewo czeremchy jest idealne do wędzenia mięs: nadaje im zapach i fajny kolor. W Polsce mamy dwa rodzaje drzew czeremchowych: czeremchę pospolitą i amerykańską, oba wydają jadalne owoce. Drzew poszukujemy na obrzeżach lasów, na działkach lub kupujemy owoce od osób sprzedających je na nalewki i przetwory.



Długo myślałam co zrobić z kilograma owoców czeremchy, które kupiłam. Możliwości się mnożyły wraz ze zgłębianiem tematu: sok, nalewka, dżem, kisiel, kompot, konfitura ....
na początek postanowiłam zrobić coś do zjedzenia na ,,tu i teraz,, i padło na  tartę z czeremchą według Łukasza Łuczaja Jestem przekonana że będę wracac do tego owocu każdego roku.... też kiedyś spróbujcie ;) 



TARTA Z CZEREMCHĄ 

30 dkg mąki 
15 dkg masła
żółtko,  szczypta soli 

1/2 kg owoców czeremchy 
10 dkg brązowego cukru 
- można dodać odrobinkę więcej jeśli uznacie że to konieczne

* do przecieru dodałam,, na wszelki wypadek,, 3 łyżeczki mąki ziemiaczanej 

Z mąki, masła, żółtka i odrobiny zimnej wody wyrobić szybko kruche ciasto. Zawinąć w folię i dać na godzinę do lodówki. 

Owoce czeremchy zasypać cukrem i odstawić na pół godziny. Jeśli są mrożone najpierw rozmrozić.  Po tym czasie przetrzeć przez durszlak tak by pozbyć się pestek.

Ciasto rozwałkować i wylepić nim nasmarowaną i posypaną mąką formę.   Nakłuć widelcem,  można obciążyć suchą fasolą.  Piec w 200 stopniach C przez 15 minut.  Usunąć ew. obciążenie i napełnić pulpą z czeremchy.  Piec 20-30  minut w temp. 180 stopni na złotobrązowo.  


Idealna z kleksem jogurtu / śmietany z wanilią. 
Smacznego.... 

Dodaję do jesiennej akcji :
Jesienne słodkości!


Czytaj dalej »

wtorek, 18 sierpnia 2015

TARTALETKI Z KREMEM BAZYLIOWO-WANILIOWYM

Witajcie :) Jeśli pamiętacie przepis na Dutch Baby i bazyliowy cukier to wiecie też, że bazylia na słodko,, mi pasuje,, ;)  na koniec sezonu jagodowego proponuję więc tartaletki z kremem bazyliowym i jagodami. Jest to przepis Z. Różyckiej autorki opisywanej post niżej książki ,,Alfabet ciast,, chociaż nie pochodzi z książki a z magazynu Kuchnia. Autorka z podanych proporcji upiekła jedną tartę, ja mniejsze tartaletki :) Zapraszam...



TARTALETKI Z KREMEM BAZYLIOWO-WANILIOWYM 
na 4-5 tartaletek 

NA SPÓD 
60 g masła 
30 g cukru 
130 g mąki 
1 jajko
szczypta soli 

Zagnieść wszystkie składniki dodając pod koniec jajko. Ciasto zawinąć w folię i schłodzić.  Wylepić foremki do tartaletek lub jedną formę do tarty. Nakłuć widelcem i piec 10-15 minut w 180 stopniach C. Dużą tartę ok. 20 minut. 



                                                                     NA KREM 
                                                                    40 g cukru
                                                                    30 g mąki
                                                                   300 ml mleka
                                                                      3 żółtka
                                                                   15 g masła
                                                            garść listków bazylii
                                                          ziarenka z laski wanilii

Listki bazyli zmiksować z odrobiną mleka.  Wszystkie składniki ( poza masłem) dobrze wymieszać i podgrzewać w rondelku o grubym dnie do zgęstnienia. Pod koniec dodać masło.  Przestudzić.



Spody tartaletek wypełnić kremem i posypać jagodami.

Smacznego...

Ps. spody moich tartaletek wyszły trochę zbyt solidne ale niestety posiadam tylko 4 foremki i musiałam się w nich ,, zmieścić,, z ilością ciasta :/ spokojnie wyszłaby z tego jeszcze jedna tartaletka...
Czytaj dalej »

sobota, 6 grudnia 2014

TARTA MAKOWA Z GRUSZKĄ

Witajcie :) jak tam u Was.... Św. Mikołaj dopisał...?  Zadowoleni z prezentów...? 
Zatem zapraszam na kawkę i małe co nieco w jak najbardziej świątecznym klimacie. Wszak i mak i gruszka gości na świątecznym stole a u mnie pyszna tarta makowa z karmelizowaną gruszką.  Zapraszam....




NA CIASTO :
forma o sr. 24 cm 

170 g mąki pszennej
2 łyżki śmietany 22%
3 żółtka
70 g masła + do formy
szczypta soli, szczypta proszku do pieczenia

Z podanych składników szybko zagnieść ciasto, zawinąć w folię i na 30 minut dać do lodówki.

NA NADZIENIE MAKOWE:
250 g maku *
375 ml. mleka
250 ml. białego wytrawnego wina
2 łyżki cukru
1 łyżka miodu
kilka kropel olejku migdałowego
100 g rodzynek
70 g mieszanych bakalii

oraz:
3 gruszki
2 łyżki masła
2 łyżki cukru

Mak zalać mlekiem i gotować pół godziny. Osaczamy i mielemy dwa razy w maszynce do mięsa. Wino gotujemy z dwiema łyżkami cukru, rodzynkami i bakaliami aż zredukuje objętość o 1/3. Następnie łączymy z makiem, miodem i aromatem migdałowym.
Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na grubość 2-3 mm i umieszczamy w nasmarowanej formie, nakłuwamy widelcem i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika - pieczemy 15 minut.

Na patelni karmelizujemy 2 łyżki cukru i układamy połówki gruszek ( obrane i bez gniazd nasiennych) ; po dwóch minutach dodajemy masło i dusimy gruszki ok 5 minut, odwracając tak by pokryty się maślanym karmelem.




Na podpieczony spód wykładamy nadzienie makowe i układamy połówki gruszek (lekko je wciskając w mak), polewamy resztą karmelu. Pieczemy jeszcze 35 minut.

* kuchenne leniwce :) mogą ułatwić sobie sprawę używając ok. 700/800 g. gotowej masy makowej ale tylko tej dobrej jakości.

inspiracja magazyn Kuchnia 
Dodano do akcji :


Świąteczne słodkości!
Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

zBLOGowani.pl
Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 lipca 2014

TARTA JEŻYNOWA

Witajcie, zgodnie z zapowiedzią zapraszam dziś na lekką tartę jeżynową.
Macie ochotę na kawałeczek ? Zapraszam....




TARTA JEŻYNOWA
na formę 20-23 cm

NA CIASTO
125 g masła 
2 łyżki cukru pudru
szczypta soli
250 g mąki 


Nagrzać piekarnik do temp. 200 stopni. 

Do garnka wlać 4 łyżki wody, dodać masło, cukier i szczyptę soli
Roztopić i połączyć skladniki. Ostudzić. 
Dodać przesianą mąkę i mieszać drewnianą szpatulką aż ciasto odlepi się od scianek garnka. Zagnieść szybko ręcznie ( jeśli to konieczne dodając jeszcze trochę mąki ). 
Wylepić nim cienko formę, nakłuć widelcem ( można przykryć papierem do pieczenia i obciążyć) , piec 15-20 minut. 


NA NADZIENIE 
225 g jeżyn 
sok z jednej limonki
puszka słodzonego mleka skondensowanego 
3 żółtka 

DO PODANIA
200 ml. kremówki 
skórka otarta z limonki
cukier puder 
garść jeżyn do dekoracji 







Jeżyny na nadzienie gotujemy chwilkę z odrobiną wody ( 1-2 łyżki) aż te puszczą sok. Przecieramy przez sito by pozbyć się pestek. Do przecieru dodajemy sok z limonki.
Żółtka ubijamy chwilę z mlekiem skondensowanym ( 2-3 minut) i łączymy z przecierem jeżynowym ( przestudzonym!) Masę wylewamy na podpieczony spód tarty i pieczemy 15 minut. Jeśli to konieczne wierzch przykryć folią aluminiową aby się zbytnio nie spiekł.
Tartę studzimy i dekorujemy jeżynami. Podajemy z solidnym kleksem kremówki ubitej z odrobiną cukru pudru i skórką z limonki. Można również ubitą kremówkę wyłożyć na dobrze ostudzoną tartę i dopiero na niej ułożyć jeżyny. Przechowywać w lodówce.




* jeśli użyjemy zbyt płytkiej formy do tarty może się okazać, że trochę masy na nadzienie się zostanie; można ją zamrozić i mamy lody....

Smacznego....

Źródło,, Moje gotowanie,, 
Dodano do akcji:

Jeżyny 2014Lato w pełni!
Czytaj dalej »

sobota, 12 lipca 2014

NA JAGODY... GALETTE JAGODOWE CZYLI RUSTYKALNA TARTA

 WITAJCIE :) Wiecie co?  Poszłabym do lasu na jagody....
Pamiętam te lipcowe wyprawy do pobliskiego lasu tuż obok mojego rodzinnego domu; te małe leśne polanki oświetlone słońcem, pełne jagodowych krzewów, pełne jagód; te,, brudne,, od owoców ręce i sine usta, ten smak owoców prosto z krzaczka.
Wtedy chodziłam do lasu w krótkich letnich gatkach i koszulce na ramiączkach, a zanim pierwszy kubas, wylądował w dużej zbiorczej kance kilka jego zawartości trafiało wprost do moich ust. W lesie spędzało się kilka godzin, nikt wtedy nie bał się kleszczy a jagody jadło się prosto z krzaków nie zważając, ba nawet nie wiedząc o czymś takim jak bąblowica ....
Poszłabym do lasu na jagody... dziś okutana w długie rękawy i nogawki oraz koniecznie spryskana od stóp do głowy jakimś środkiem antykleszczowym, bo kleszcze na Mazowszu są ponoć najbardziej niebezpieczne; grzecznie zbierałabym wszystkie jagódki do kanki a zjadła dopiero w domu po uprzednim ich umyciu.
Gdybym mogła być teraz tam w rodzinnych stronach poszłabym....




Ale jestem tu w środku miejskiej (śląskiej) dżungli więc poszłam do warzywniaka czy jak kto woli na bazarek, ryneczek i kupiłam porcję jagód; przyniosłam do domu i zadumałam się nad ich dalszym losem. Tam w rodzinnym domu, gdy wracaliśmy z jagód było pewne jak w banku, że będą pierogi, jagodzianki lub przynajmniej zupa jagodowa z makaronem. Hmmm, pierogi zjadłabym ale... lepić je i lepić; to może jagodzianki? Owszem, jadłabym ale... wiecie, czasem dopada mnie kulinarne lenistwo i wyłazi ze mnie totalny leniwiec. Dumając wiec nad tym coby tu zrobić aby się zbytnio nie narobić wpadłam na pomysł zrobienia tej rustykalnej tarty.






Galette, bo o niej tu mowa to rodzaj płaskiej tarty o nieregularnych brzegach, przygotowanej bez użycia formy z ciasta kruchego na którym układamy ulubione owoce i zawijamy brzegi ciasta do góry tworząc rodzaj tarty, naleśnika.
Nigella Lawson nazywa galette ,,ciastem od niechcenia,, a skoro tak to jest to idealne ciasto na moje lenistwo; w przygotowaniu bardzo proste, przaśne w swym wyglądzie ale i efektowne w tej prostocie. Zrobiłam je z jagodami, borówkami i białym serem.
Taka alternatywa dla pierogów i jagodzianek :)




GALETTE JAGODOWE

200 g mąki pszennej lub orkiszowej ( ja użyłam pół na pół pszennej i gryczanej) 
100 g zimnego masła 
2 łyżki cukru trzcinowego lub cukru pudru
1 żółtko
szczypta soli
30 ml. zimnego mleka 

Dodatkowo :
2 łyżki cukru trzcinowego 
2 łyżki płatków migdałowych 
garść rozkruszonego białego sera
ok. szkl. jagód 
ok. szkl. borówki amerykańskiej 

łyżka cukru i trochę płatków migdałowych do posypania owoców 
rozbełtane jajko do posmarowania brzegów ciasta


Wyrobić mąkę z solą, cukrem i masłem na kruszonkę, dodać żółtko, wyrobić ciasto.
Zawinąć w folię i dać na godzinę do lodówki.

Ciasto rozwałkować na okrągły blat o grubości ok. 4-5 mm. Umieścić go na papierze do pieczenia. Na środku ( zostawiając ok. 5 cm. margines czystego ciasta po brzegach) umieścić kolejno cukier trzcinowy, płatki migdałowe, rozkruszony biały ser i umyte, osączone z wody owoce. Całość posypać po wierzchu łyżką cukru i odrobiną płatków migdałowych. Pozostawione wolne brzegi ciasta podnosimy do góry przykrywając częściowo owoce i tworząc rodzaj ,, formy,, na nie. Brzegi ciasta smarujemy po wierzchu rozbełtanym jajkiem.
Pieczemy 40 minut w temp. 180 stopni.
Po wyjęciu z piekarnika posypujemy brzegi tarty cukrem pudrem a na owoce rzucamy trochę świeżych jagód.






Najlepsze jeszcze ciepłe z kubkiem mleka lub kawy, gałką lodów ale zimne też niczego sobie....

Smacznego!

Ps. Wybaczcie to sentymentalne bla, bla ,bla . . na wstępie ;)



Dodano do akcji:

Słodkie jagodowe latoLato w pełni!
Czytaj dalej »

środa, 9 lipca 2014

MROŻONA TARTA KOKOSOWA Z OWOCAMI LATA

Witajcie :) Lato w pełni, temperatury tu na południu dają się nam we znaki, żar leje się z nieba, chwilową ulgę od upału przynoszą popołudniowe burze, które jednak bywają bardzo gwałtowne, wczoraj padał grad i potwornie wiało. Jak wiecie ja boję się burzy... ale takie to uroki gorącego lata a na nie przecież wszyscy czekaliśmy.
Nie ma więc co narzekać tylko cieszyć się z obecności słońca; mało jeść, dużo pić i ratować się lodami. Dzisiaj więc też lodowo, choć zupełnie w innej formie bo w formie tarty, proponuję mrożoną tartę kokosową z owocami lata. Czy może być coś lepszego na upały...? Spód tarty przygotowany na bazie mąki kokosowej i wiórków, nadzienie to mleko kokosowe, wiórki i bita śmietana z nutką migdałów; całość zamrożona a następnie podana z mnóstwem letnich owoców.....






MROŻONA TARTA KOKOSOWA Z OWOCAMI LATA

Kokosowy spód tarty*
na formę ok. 23 cm ( u mnie mniejsza i trzy mini tarty)

1/2 szkl.przesianej mąki kokosowej
1/2 szkl. wiórków kokosowych
2 jajka
1/2 łyżki stołowej miodu
1/4 szkl.roztopionego masła
szczypta soli

Mąkę kokosową przesiać i odstawić.
Pozostałe składniki ciasta wymieszać, dodać mąkę i wyrabiać ok. minuty. Nie spodziewajcie się tu elastycznego ciasta jak na bazie mąki pszennej, w zależności od jakości mąki ciasto będzie przypominało raczej mniej lub bardziej zwartą kruszonkę. Ciastem wylepić nasmarowaną masłem i oprószoną mąką formę.
Nakłuć widelcem i piec 12 - 15 minut w temp. 200 stopni. Uważając przy tym by brzegi ciasta się nie spaliły ( ew.przykryć je folią aluminiową). Gdy spód jest upieczony wyjąć z piekarnika i ostudzić a następnie delikatnie wyjąć z formy.




Kokosowe nadzienie

3/4 szkl. mleczka kokosowego
1 i 1/4 szkl. wiórków kokosowych
3/4 szkl.cukru
1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
1 i 1/2 szkl.bitej śmietany


Mleczko kokosowe wymieszać z wiórkami kokosowymi i cukrem oraz aromatem migdałowym, odstawić na ok.5 minut tak aż cukier się rozpuści. Dodać ubitą śmietanę i wymieszać całość. Wlać na upieczony i wystudzony spód i mrozić przynajmniej 4 godziny ( dobrze jest zabezpieczyć tartę folią spożywczą by nie nabrała innych zapachów z zamrażarki). Przed krojeniem na porcje wyjąć na 10-15 minut i ozdobić w tym czasie owocami.





* mąka kokosowa jest dostępna w sklepach internetowych lub dobrych delikatesach, u mnie ostatnio pojawiła się nawet w zwykłym sklepie osiedlowym; jej cena to jej jedyna wada, za op. 200 g. płacę ponad 6 złotych więc kupuję ,,na raty,, raz opakowanie, za innym razem drugie i ....
 udaję że jest ok. :) choć kilogram kosztuje ponad 30 złotych.
A już całkiem poważnie pisząc, mąka kokosowa jest bardzo fajnym produktem:
ma niski poziom węglowodanów, nie zawiera glutenu, jest idealna dla osób mających alergie pokarmowe gdyż kokos rzadko uczula, jest bogata w błonnik ( ma go znacznie więcej niż mąka gryczana czy otręby pszenne); do tego wszystkiego wyśmienicie smakuje... Można ją również przygotować samemu z ,,odpadu,, który pozostaje nam po zrobieniu domowego mleka kokosowego, większość z Was zapewne już o tym wie a dla pozostałych obiecuję osobny post.

Ciasta wypiekane tylko na bazie mąki kokosowej wymagają troszkę innych receptur i czasu pieczenia niż te z użyciem mąki pszennej; to jest właśnie taki przepis dostosowany tylko do mąki kokosowej więc nie próbujcie jej tu zamieniać na pszenną bo głowy nie daję co z tego będzie... Mąka kokosowa w połączeniu z innymi składnikami receptur nie zachowuje się tak samo jak mąka pszenna i dlatego też nie można użyć wyłącznie jej w przepisach pisanych z myślą o mące pszennej. Mąka kokosowa nie ma glutenu więc ciasto na tartę nigdy nie uzyska podczas wyrabiania charakterystycznej dla mąki pszennej plastyczności. Poza tym mąka kokosowa jest niezwykle chłonna i pochłania potworne ilości płynu ale i tak wyrabiane z jej użyciem ciasto jest zwykle bardzo gęste i nie można tu ulec pokusie dodania więcej plynu, bo to akurat zadziała odwrotnie tj. bardziej zagęści ciasto. Nie można też ulec pokusie dodania do wyrabianego ciasta większej ilości mąki kokosowej ( często tak robimy przy użyciu mąki pszennej) bo uzyskamy zbyt suchy i kruchy wyrób. Zatem przy użyciu tylko mąki kokosowej trzymamy się ściśle sprawdzonych receptur. 

Inną alternatywą na użycie mąki kokosowej jest wymieszanie jej z pszenną w standardowych przepisach używając 10-25 % mąki kokosowej. W tym przypadku będziemy musieli dodać odrobinę więcej płynu, sugeruje się dodanie na pół szklanki mąki kokosowej o pół szklanki więcej płynu niż to podaje przepis. Np. jeśli w standardowym przepisie używamy 1 szkl. mąki pszennej i 1 szkl.wody to jeśli chcemy użyć mąki kokosowej bierzemy 3/4 szkl.mąki pszennej, 1/4 szkl.kokosowej { 25%) i dodajemy jeszcze 1/4 szkl.wody ( razem zatem 1 i 1/4 szkl.wody).
Mąkę kokosową przechowujemy w szczelnym pojemniku w temp. pokojowej do kilku miesięcy, w lodówce do 1 roku; można ją również zamrozić na okres 2 lat.

Oczywiście możecie przygotować taką tartę na bazie swojego ulubionego ciasta na tartę z mąką pszenną dodając do niego wiórki kokosowe lub przygotować spód na bazie ciasteczek.

Inspiracja ,,Cud mąki kokosowej,, dr.Bruce Fife


Jeśli jakimś cudem zostanie Wam kawałek tarty, to chroniąc ją przed całkowitym rozmrożeniem można ją zamrozić razem z owocową dekoracją....

Smacznego...



Dodano do akcji :

Akcja lodowa 2014 Lody, lody dla ochłodyLato w pełni!
Czytaj dalej »

czwartek, 19 grudnia 2013

Świąteczna tarta orzechowa

Ponieważ orzech włoski jest doskonałym dodatkiem do świątecznych wypieków polecam dzisiaj tartę z orzechami włoskimi właśnie...
Orzechy dostarczają nam energii, dzięki dużej zawartości minerałów, witamin i dobrych tłuszczów, koją też skutecznie nasze nerwy....co przyda się zapewne w gorącym okresie przed świątecznym....i świątecznym.




Tarta z orzechami


Na ciasto

  • 500 gr.mąki
  • 300 gr.zimnego masła pokrojonego na kawałki
  • 2 jajka
  • 200 gr.cukru
  • szczypta soli
Na nadzienie

  • 400 gr.grubo posiekanych orzechów włoskich
  • 200 gr.cukru
  • 200 ml.śmietany
  • 2 łyżki miodu (opcja)*
Do przybrania
  •  kilka połówek orzechów do przybrania
  • ew.cukier puder do posypania
Dodatkowo
Tłuszcz do wysmarowania formy.
Mąka do rozwałkowania ciasta.


Ciasto:
Szybko zagnieść mąkę z zimnym masłem, jajkami,cukrem i solą. Zawinąć w folię i odstawić na ok.godzinę do lodówki. Formę** wysmarować tłuszczem.
Połowę ciasta rozwałkować na odrobinie mąki i wyłożyć nim  formę, zostawiając trochę wyższy brzeg. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
Piec ok. 15-20 min.

Nadzienie:
Cukier skarmelizować w dużym rondlu, dodać do niego pokruszone orzechy, (ew.miód). Powoli zalewac śmietaną i dobrze wymieszać.
Posmarować masą upieczone ciasto (trzeba to robić szybko, bo masa tężeje błyskawicznie...) Pozostałą część ciasta rozwałkować i przykryć nim spód ciasta z masą. Dobrze docisnąć brzegi. Z resztek ciasta wyciąć gwiazdki i ozdobić nimi wierzch tarty, dekorując połówkami orzechów.
Piec 40-45 min.w temp. 180 stopni.
Po 30 minutach pieczenia ciasto przykryć folią, aby się zbytnio nie zrumieniło.
Ostudzić.



                                                                                                                                          
*dodałam miód, jednocześnie zmniejszając trochę ilość cukr
  **użyłam formy o śr.25 cm, może być większa , bo zostało mi trochę     ciasta... na ciasteczka...?

Tartę można długo przechowywać , zawinięta szczelnie w folię i trzymana w suchym i chłodnym miejscu zachowa świeżość nawet przez....kilka miesięcy!!! O ile damy jej tyle poleżeć....:)



Smacznego...



Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger