piątek, 12 czerwca 2015

ZJEDZ SOSNĘ! miód aromatyzowany szyszkami i syrop z szyszek

Witajcie :) nie udało mi się w porę dorwać do pędów sosny ale nic straconego bo udało mi się jeszcze narwać zielonych szyszek sosny, oczywiście na syropek :) do syropu tego mam szczególny sentyment bowiem robiła go zawsze moja mama, nigdy z pędów a zawsze z szyszek. Szyszki, zielone dość miękkie można zbierać od połowy maja do końca czerwca; syrop z szyszek jest bardziej intensywny w smaku, nieco żywiczy. Pyszny! Oczywiście syrop jak ten z pędów jest idealny na przeziębienie, ból gardła i kaszel ale też świetny do deserów. Jako dziecko podkradałam go mamie z lodówki traktując jako smakołyk, a jak przyszła zima i ból gardła to syropu już nie było ;))) Dzisiaj zapraszam Was na miód aromatyzowany szyszkami sosny i syrop z szyszek sosny jak u mamy.  Pyszności :)
.....ale to nie ostatnie słowo w tej kwestii, będzie jeszcze coś zielonego ;)


MIÓD AROMATYZOWANY SZYSZKAMI SOSNY 
zrodło 5ty.pl

miód wielokwiatowy lub leśny
zielone szyszki sosny

Oczyszczone szyszki zalewamy miodem w proporcji szklanka miodu: 1/2 szklanki szyszek. Miodek odstawiamy na 3,4  tygodnie.
Dzięki temu miodek zyska sosnowy smak a my zyskamy produkt o dobroczynnych właściwościach zdrowotnych 2w1 :)



SYROP Z ZIELONYCH SZYSZEK SOSNY 
proporcje przykładowe

szklanka szyszek
szklanka cukru
dobrze umyty i wyparzony słój


Szyszki oczyszczamy z zabrudzeń, igieł. Odcinamy zdrewniałe ogonki, które podobno dają goryczkę ( ja tego nie robiłam) Całe lub pokrojone na plasterki szyszki układamy warstwami w słoju przesypując je cukrem w proporcjach 1:1. Na wierzch sypiemy nieco więcej cukru, przykrywamy pokrywą nie zakręcając i odstawiamy słój w suche i nasłonecznione miejsce -parapet okienny to miejsce idealne. Słój zostawiamy w spokoju na 2 tygodnie, ew. czasem nim potrząsamy.  Po tym czasie syrop odcedzamy do wyparzonych słoiczków lub butelek i odstawiamy w chłodnym, ciemnym miejscu.
Opcjonalnie: do każdego słoiczka / butelki dajemy po łyżeczce spirytusu co przedłuży trwałość naszego syropu.




Pozostałe po syropie i wyjęte po uplywie czasu  z miodu szyszki zalewamy wódką dzięki czemu uzyskamy jeszcze aromatyczną,, sosnóweczkę,, :)


Smacznego :)

29 komentarzy:

  1. Nie przypuszczałam, że można zrobić taki domowy pyszny miód. I pomyśleć, że to wszystko robimy na zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmm :) Ja w tym roku postawiłam na syrop z przyrostów rocznych sosny :) jest smaczny i zdrowy. Chociaż myślę o przerobieniu go na nalewkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co sosnowe jest zdrowe :) masz rację trudno się zdecydować czy syropek czy nalewka ;) i jedno i drugie kusi :)))

      Usuń
  3. Och ! Och ! Świetny pomysł. Zazdroszczę, że masz dostęp do takich rzeczy i wiesz, że są nie przesiąknięte spalinami :} Będę niedługo robiła syrop lawendowy i mam pyszne nalewki z granata oraz imbiru ? Wymienimy się adresami i prześlemy sobie nawzajem swoje przetwory ? ;) mój mail do "ukwieconanimfa@gmail.com" - daj znać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym dostępem to bym nie przesadzała..... mieszkam w centrum śląskiej aglomeracji ;))) ale bez obaw po szyszki śmigam za miasto do lasu np. w Beskidy.... bez pozyskuję na wiejskich działkach znajomych, podobnie mniszek lekarski. W sierpniu wyruszam na dłużej na wieś ale nie wiem czy w tym okresie będzie tam,, co skubnąć,, :)
      Twoja propozycja mnie troszkę zaskoczyła ale i zaintrygowała ;) odezwę się....

      Usuń
  4. Pierwszy raz widzimy takie cudeńka z szyszek :) Ciekawe jesteśmy smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, syrop z pędów sosny jest bardziej znany :) jeśli piłyście ten z pędów to ten z szyszek jest bardziej intensywny i żywiczy :) zapraszam na kolejny wpis....też będzie zielono i sosnowo :)

      Usuń
  5. Jak ładniutko te szyszki wyglądają!!! :)
    pięknego weekendu:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany ale to pięknie wygląda tylko skąd ja wezme szyszeczki ale bym sobie taki syrop lub mioodek zrobiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do lasu kochana, do lasu ;) zapraszam też na kolejny wpis to dopiero będzie piękne ;) pozdrawiam!

      Usuń
  7. Nigdy nie próbowałam takich rarytasów. Tak sobie myślę, że bez cukru jednak w wielu sprawach trudno się obejść, chyba, że wybrać wersję z miodkiem... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda syropy chyba tylko z cukrem się robi... pewnie inne słodzidło go nie zastąpi. Ale już miodek od czasu do czasu można :)

      Usuń
  8. Wow jaki genialny pomysł! Nie wpadłabym na to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa propozycja, nie próbowałam jeszcze takiej pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę, ależ to brzmi ciekawie! Nigdy bym na to nie wpadła :) Muszę zrobić mini wersję i zobaczyć co z tego wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem można do miodu dodać kilka szyszek, wtedy zyskamy delikatny aromat sosny :) no a syrop z jednej szklanki szyszek można nazwać mini wersją ;) pozdrawiam!

      Usuń
  11. Jest mi to nieznane i nigdy takich smaków nie dane mi było poznać, ale bardzo lubię nowości. Ciekawa jestem bardzo tej sosny :D Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poznawać nowe smaki :) przynajmniej ja to lubię, chociaż nie zawsze to nowe pokochamy :)
      Miłego weekendu :)

      Usuń
  12. Też nie zdążyłam z pędami, na nalewkę... :( zanim na wieś przyjechałam, to już było po :( Sosnóweczka brzmi intrygująco... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miodziku z szyszeczkami jeszcze nie robiłam, ale syrop z pędów sosny i szyszek jak najbardziej, jest pyszny :). Ja z kolei kuruję się wspomnianą tu naleweczką ;) zarówno z pędów jak i szyszek; choróbska póki co omijają mnie z daleka;). Surowiec ekologiczny z Puszczy Noteckiej ;).//Pozdrwiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naleweczki zazdraszczam.... bo u mnie skończyło się na,, wypotrzebowaniu,, niewielkiej ilości naleweczki jeszcze przed sezonem jesiennym ;) podobnie syrop... uwielbiam go! Paradoksalnie mam jeszcze trochę tego miodku chociaż było go najmniej ;)

      Usuń
  14. Zrobiłam miód z pędów sosny wg. Tombaka nawet miałam przepis na blogu ale go usunęłam. Jak weszłam na jego stronę i się naczytałam o konsekwencjach prawnych to mi przeszło. W każdym razie miodek jest pyszny, dzieci za nim przepadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty! Aż muszę wejść i poczytać ;) jak podałaś źródło przepisu to chyba byłoby ok...

      Usuń

Zachęcam do pozostawienia komentarza.
- pozytywny komentarz to miód lany na me serce, negatywny to łyżka dziegciu do porannej herbaty ...
Za wszystkie z góry dziękuję.

Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger