środa, 10 sierpnia 2016

KOMPOT WIŚNIOWY Z KRWAWNIKIEM

Witajcie :) lato jest a u mnie zdeklarowanego kwiatożercy coś mało kwietnych wpisów ;)  no ale by jeść kwiaty trzeba mieć do nich dostęp a ten bywa okazyjny. Jadalne kwiaty to muszę przyznać mój kulinarny konik i ciągłe zgłębiam temat stosowną literaturą. Jedzenie kwiatów jest magiczne, takie sielskie, przyjemne dla oka ale też wnosi nową nutkę smakową lub dodaje potrawie cennych właściwości prozdrowotnych. Taki krwawnik na przykład....



 ... to nie tylko polny pospolity chwast to również cenne zioło. Wiosną skubiemy młode listki do sałatek, jajecznicy i innych dań.  Nie wiem czy wiecie, że kiedyś ze względu na cenne właściciwości liści karmiono nimi młode kaczuszki i kurczaczki ;)
Listki możemy pozyskiwać do momentu gdy krwawnik zakwitnie, wtedy zielone części roślinki są mniej smaczne i wartosciowe zatem bierzemy się za kwiatki :) te kwitną przez lato do póżnej jesieni. Zbieramy w słoneczne dni i ze słonecznych stanowisk, oczywiście z dala od aglomeracji.

Szczerze to kwiaty krwawnika jak dotąd wydawały mi się mało atrakcyjne kulinarnie chociaż gdzieś tam o uszy obiło mi się, że ususzone stanowią często składnik ziołowych mieszanek i herbatek. Podobno świetny jest napar z krwawnika z miodem i już po dzisiejszym eksperymencie wiem, że to na pewno super smak bo kwiaty krwawnika dają mega fajny aromat. Możemy używać świeżych do aromatyzowania dań, napojów, deserów lub ususzyć i używać podobnie oraz np. w domowych mieszankach przypraw.

Krwawnik ma właściwości przeciwkrwotoczne, przeciwzapalne, przeciwkaszlowe, bakteriobójcze, łagodzi skurcze i pomaga w usuwaniu szkodliwych produktów przemiany materii. Stosowany w stanach zapalnych przewodu pokarmowego, zgadze, chorobie wrzodowej, alergii. 



No to teraz czas na kompot. W zasadzie to każdy wie jak go ugotować ale być może nie każdy wpadł na to by do ugotowanego dorzucić kilka kwiatów krwawnika a to daje zupełnie inny, nowy wymiar smaku.  Spróbujcie ;)






KOMPOT WIŚNIOWY Z KRWAWNIKIEM
Jadalne kwiaty 

1/2 - 1 kg wiśni
2 litry wody 
słodzidło do smaku 
3-5 kwiatostanów krwawnika

Umyte wiśnie zalewamy wodą i powoli doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy, dosładzamy do smaku. Do gorącego wrzucamy kwiatostany krwawnika, mieszamy i odstawiamy na chwilę by kwiatki oddały swój aromat. 

W ☔ deszczową pogodę popijamy ciepły, na upalne dni schładzamy, możemy podac z kostkami lodu. Świeży kwiatowy akcent dla ozdoby mile widziany ;) 



Smacznego!  

29 komentarzy:

  1. u mnie rośnie tego pod dostatkiem :d nawet nie wiedziałam że można coś z tym zrobić

    OdpowiedzUsuń
  2. krwawnika jeszcze nie jadłam, ale w kompocie wygląda super! Ja go zrywam do bukietów w domu :) Długo się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt do bukietów też jest idealny ;) dziękuję za odwiedziny :) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Jadalne kwiaty też mnie kusza, jednak jeszcze nic nie próbowałam :) Takim kompotem nie powiem, kusisz, chętnie wpadłabym na szklaneczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia :) Chętnie napiłabym się takiego kompociku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję a na kompocik zapraszam ;)

      Usuń
  5. Listki krwawnika dorzucam do surówek, z kwiatów robiłam tylko napary, ale kompot to genialny pomysł! na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki kompot musi być przepyszny ! Ja od kiedy dostałam książkę o jadalnych chwastach, marzę,żeby coś zrobić z krwawnikiem. Niestety, tutaj go nie widzę, poza tym, za dużo spalin. Ale marzy mi się, ze jak za rok pojadę do rodziców, z trochę większą już Z., to wtedy narobię konkretnych zapasów - i z krwawnika i z mniszka lekarskiego i z innych innych wspaniałych chwastów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie śmigam na dwa tygodnie na wieś więc będę robić zapasy chwastne,kwietne i grzybowe:D Co do książki to polecam też tą z której przepis na kompot podkradłam,, Jadalne kwiaty,, ;)

      Usuń
  7. Pyszny i ten krwawnik zastanawiam się jak pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takiego dodatku do kompotu wiśniowego nie znam :) Z pewnością daje nietypowy posmaczek, który chciałabym poznać, tym bardziej, że bardzo lubię kompoty wiśniowe. Dziś deszczowo i chłodno, więc wypiłabym na ciepło. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompocik lubię ale w takim towarzystwie go nie piłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. napiłabym się takiego kompotu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kwiatuszki są piękne i naprawdę fajnie wyglądają w takim kompocie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie go pod dostatkiem. Na pewno pyszny kompocik!
    pozdrawia ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe rozwiązanie!! :)
    pozdrawiam ,mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jego kwiatki także wtykam do bukietów spożywać nie próbowałam, choć słyszałam wiele dobrego o jego właściwościach

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, takiego nie piłam, ale kompot wiśniowy bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pełno go rośnie dookoła na łąkach :-) muszę sobie zrobić taki kompocik :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pełno go rośnie dookoła na łąkach :-) muszę sobie zrobić taki kompocik :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. This is so inspiring! I love the post:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam krwawnika, ciekawa jestem, jak smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 100 % gdzieś widziałaś ;) smakuje dość charakterystycznie ale fajnie ;)

      Usuń
  20. Krwawnik to zdecydowanie mój ulubieniec sierpnia. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki kompot musiał smakować zupełnie wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawienia komentarza.
- pozytywny komentarz to miód lany na me serce, negatywny to łyżka dziegciu do porannej herbaty ...
Za wszystkie z góry dziękuję.

Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger