piątek, 25 listopada 2016

SURÓWKA Z MARCHEWKI

Witajcie :) coś szybkiego, coś zdrowego, coś pysznego czyli surówka z marchewki z malinami i prażonymi płatkami migdałowymi oraz dressingiem na bazie musztardy i miodu. Inspiracja z książki, którą niebawem dla was zrecenzuję ;) U mnie w roli głównej marchewka fioletowa ale surówkę można oczywiście zrobić z normalnej marchewki, wtedy lepiej dodać borówki lub jeżyny (oczywiście o tej porze roku sięgamy po te mrożone) płatki migdałowe lub orzechy. Dobra na drugie śniadanie a może i jako fit deserek...? ;)

 


SURÓWKA Z MARCHEWKI 
4 porcje

280 g startej marchewki
110 g malin / borówek
- mrożone są ok
60 g płatków migdałowych
lub niesolonych orzechów

DRESSING
60 ml. oliwy
sok z 1 cytryny
1 1/2 łyżeczki musztardy
- u mnie figowa
szczypta soli
1 1/2 łyżeczki miodu
szczypta cynamonu

Wymieszać wszystkie składniki dressingu, spróbować ew. doprawić według swoich upodobań. Wymieszać w misce marchewkę i maliny. Migdały uprażyć na suchej patelni. Surówkę wymieszać z dressingiem i posypać płatkami migdałowymi.


Można przechowywać do 2 dni w lodówce.

Smacznego...

27 komentarzy:

  1. O ile nie przepadam za marchewką, myślę, że z takimi pozostałymi składnikami spokojnie bym ją "przemyciła" do swojego żołądka. Póki co mogę stwierdzić, że wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi smacznie, może wypróbuje przepis. Lubię surówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mleka? Do marchewki... nie próbowałam ;) :D

      Usuń
  4. Marchewka z malinami? Tego jeszcze nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do fioletowej akurat pasują malinki :) do pomarańczowej tak jak napisałam lepsze będą borówki lub jeżyny ;)

      Usuń
  5. Ciekawe połączenie malin z marchewką. Musze wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonała surówka. Świetnie skomponowane składniki. Mam ogromną ochotę taką właśnie surówkę zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marchewka plus takie owoce hmm no ciekawe . Musiałabym spróbować żeby ocenić czy mi smakuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Marchewka naprawdę fajnie sprawdza się w takich połączeniach ;-) pysznie to wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Pandy! 😘 Jak widzicie sporo tu niedowiarków 😉😀

      Usuń
  9. Dla mnie takie zestawienie jak najbardziej pasuje Ach już czuje ta magie smaku i ta chrupkość i lekkość! Nigdy nie jadlam takiego cuda i chętnie ukradnę Ci ten przepis!

    OdpowiedzUsuń
  10. czerwone owoce uwielbiam wiekszosc z nich jest troszke waskowata co lubię :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, ja też ;)

      Usuń
  11. Nigdy jeszcze nie jadłam fioletowej marchewki, jednak ten przepis kusi by w końcu jej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiego wyglądu się po niej nie spodziewałam! Wow, jak pięknie podana. A ta moc dodatków bardzo mnie zachęca.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znów zaskakujesz mnie połączeniami :) Nigdy nie próbowałam marchewki z malinami i migdałami i czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie trafiłam jeszcze na fioletową na bazarku, a tegoroczne moje zbiory zostały już zjedzone (prosto z grządki miesiące świetlne temu). Ale chętnie zapoluję bo tak cudownie się zapowiada dodatek malin i płatków migdałowych, że nie sposób przejść koło sałatki obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawe połączenie smaków, takiego zestawu jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oryginalne połączenie! Ciekawe czy posmakowałaby mi taka surówka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Marchewka, maliny migdały? Wow, ale połączenie

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę świetne - lubię tartą marchewkę i przy najbliższej okazji wrzucę do niej trochę malin! Ciekawy dressing! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa wersja. Z takim połączeniem jeszcze się nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. skąd ja teraz maliny wezmę :p ale kusisz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamrażarki ;) moje też stamtąd.

      Usuń
  21. Wygląda faktycznie jak deser :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Surówka z marchwi to moja zmora z czasów przedszkolnych, ale w takim wydaniu to pewnie bym skubneła ;)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawienia komentarza.
- pozytywny komentarz to miód lany na me serce, negatywny to łyżka dziegciu do porannej herbaty ...
Za wszystkie z góry dziękuję.

Copyright © 2014 Kulinarne zapiski , Blogger